Gościnne maniery

22 listopada 2009

117Naucz gościa kto rządzi!- Czy chcesz powiedzieć, że powinnam zadzwonić do Magdy i powiedzieć, że ją okłamałam i wcale nie jestem u Ciebie?- zapytała Paulina. I, że tylko siedzę na kanapie z maseczką na twarzy i , że po prostu jestem zmęczona, chce mieć chwile dla siebie i spotkamy sie innym razem? Zaczęłam się śmiać. Darujemy Magdzie tę lekcję dobrych manier. Ale następny nieproszony gość na pewno usłyszy od Pauliny twarde : ” Przepraszamy, ale oboje z Andrzejem jesteśmy bardzo zajęci. Chętnie spotkamy się z Wami na kawie lub na kolacji po pracy”. I dostanie listę niezłych pensjonatów w rozsądnych cenach. Jak to jest mówić do swojego znajomego ” nie mam czasu, ale znam bardzo fajny i niedrogi hotel”. Z naszej polskiej perspektywy, wydaje się to być niegościnne, ale jest to naprawdę grzeczny i asertywny sposób odmowy. Należy przeprosić, powiedzieć dlaczego i pomóc tak jak umiemy, czyli zaoferować nocleg gdzie indziej. Jest to sposób na nieproszonych gości, nie ma narzucania, a za to grzeczna odmowa i zapewnienie, że nie będzie się miało tyle ludzi na głowie za każdym razem tak jak to jest u Pauliny.

Niegrzecznie jest wpadać z niezapowiedzianą wizytą.Nocowanie u rodziny, znajomych albo nawet znajomych, którzy są dalekim krewnymi koleżanki z pracy to zwyczaj który pozostał nam z czasów komunistycznych. W hotelach spało się za dewizy, tanich pensjonatów nie było, a w schroniskach młodzieżowych ciągle się imprezowało do rana i trudno było zmrużyć oko. Trzeba było więc uruchamiać krewnych i znajomych , by przenocować w obcym mieście. Ale te czasy już dawno minęły – zapewniam. W dużych miastach i małych miasteczkach są pensjonaty, hotele, hostele, pokoje do wynajęcia. Nie ma więc żadnych problemów ze znalezieniem niedrogiego miłego noclegu. Należy w końcu odwrócić tę sytuację i uznać, że (tak jak na całym świecie) wstydem jest wpychanie się komuś do domu, a nie, grzeczne odmówienie nieproszonemu gościowi. Mamy więc do wyboru- albo ukrywać się wymyślać niestworzone historie o naszych wyjazdach, chorobach i uciekać lub wziąć się garść i powiedzieć grzecznie, ale stanowczo, że nie ma się czasu i jak sie go znajdzie chętnie zorganizuje się spotkanie w gronie znajomych. Aż tak trudne?

Tagi: , , , , , , , , , , , , ,

Dobre wychowanie na codzień

13 listopada 2009

67Prawidłowy dobór dodatków upiększy nas i doda nam uroku. Odpowiednio dobrane dodatki dodadzą uroku nawet najzwyklejszej sukni, która zestawiona z odpowiednią torebką zachwyci gości. Biżuteria, niezależnie, czy srebrna, złota, czy sztuczna, gdy jest dobrze dobrana do stroju, upiększy nas. Musi być odpowiednio noszona i eksponowana. Nie należy zakładać srebrnej bransoletki do złotych kolczyków. Różne elementy biżuterii powinny być dopasowane stylem i formą. Ważnym elementem jest zegarek. Powinniśmy pamiętać, że zegarka sportowego nie zakładamy do strojów wieczorowych czy eleganckich ubrań do pracy. Do prostego stroju lepiej założyć jeden pierścionek, a do stroju romantycznego można nawet trzy. Gdy nie jesteśmy pewni ilości ozdób, lepiej założyć jedną mniej niż za dużo. Okulary powinny być dobrane do kształtu twarzy. Pamiętajmy, by okulary przeciwsłoneczne zdejmować wchodząc do pomieszczeń i rozmawiając, bo wtedy ważny jest kontakt wzrokowy. Nakrycia głowy powinno się zdejmować w biurze, w pracy i w miejscach, gdzie mogą one przeszkadzać innym lub zasłaniać widok, np. w teatrze.

Zakupy w dużych sklepach również wymagają od nas znajomości zasad dobrego zachowania.W supermarketach robimy zakupy głównie w weekendy, czyli od piątku po południu do niedzieli będzie tam tłok. To wymaga od nas pewnych zachowań, które ułatwią wszystkim robienie zakupów. Jeśli chodzi o poruszanie się z dużym koszykiem, zachowujmy zasadę ruchu po prawej stronie. Gdy jednak w alejce sklepowej jest za ciasno, zostawmy wózek na początku, znajdźmy potrzebny nam produkt i przynieśmy go do koszyka. Nie otwierajmy produktów zafoliowanych czy oryginalnie zamkniętych, bo możemy potem być poproszeni o ich kupno. Nie odkładajmy produktu, z którego rezygnujemy byle gdzie, ale na właściwe miejsce. Jeśli nie jesteśmy pewni ceny produktu, sprawdźmy pod czytnikiem używają kodu kreskowego na opakowaniu. Jeśli omylnie została przyklejona karteczka z promocją, będzie czekała nas niespodzianka cenowa przy kasie. Kolejki w dużych sklepach są nieuniknione. Bądźmy cierpliwi, bo kolejka nie jest winą pani kasjerki. Gdy przyjdzie nasza kolej, powiedzmy “dzień dobry” i “do widzenia”. Wszystkim zrobi się przyjemniej. Pamiętajmy, że w hipermarketach pracują ludzie, którzy czasem się mylą, a nie maszyny.

Przygotujmy nasze dziecko na wyjście na plac zabaw i zabawę z rówieśnikami.Przed wyjściem na plac zabaw należy porozmawiać z malcem i wytłumaczyć, jak należy się zachowywać podczas zabaw. W piaskownicy nie wszystkie zabawki są naszego dziecka. Starszy maluch powinien zapytać rówieśnika, czy może pobawić się jego zabawką. Jeżeli dziecko jest małe i nie rozumie tego, jego rodzic powinien spytać o pozwolenie rodzica dziecka. Nauczmy dziecko, żeby nie burzyło babek z piasku innym dzieciom, bo to może sprawić im przykrość. Nauczmy naszego malucha stawiać babki. Do korzystania ze zjeżdżalni czy huśtawek jest kolejka. Dziecko ma wiedzieć, że nie może się przepychać, bo może komuś zrobić krzywdę. Nauczmy dziecko, jak prawidłowo korzystać z tych sprzętów, żeby nie sypało na nie pasku. Uczmy dziecko, by nie stawało na huśtawce nogami. Gdy dziecko jest małe, wybierzmy huśtawkę z oparciem i zapięciem z przodu. Gdy chcemy dosiąść się do kogoś na ławce, zapytajmy, czy miejsce jest wolne. Gdy zajmiemy miejsce, porozmawiajmy choćby na temat pogody czy wychowania dzieci. Nie wchodźmy na plac zabaw z psami, bo to nie jest miejsce na załatwianie ich potrzeb. Dziecko może przestraszyć się psa.

Tagi: , , , , , , , , , , ,

“Gość w dom, Bóg w dom” – o gościnności

3 listopada 2009

615To powiedzenie nadal obowiązuje w polskich domach Moja siostra cioteczna zaskoczyła mnie telefonem w piątkowy wieczór. – Mam taką sprawę…gdyby dzwoniła Magda, powiedz jej, że u Ciebie jestem, tylko wyszłam do kina albo na zakupy, zgoda ? Mam powiedzieć, że u mnie jest tyle, że jej nie ma? Zanim jednak poprosiłam ją o wyjaśnienie, olśniło mnie o co jej chodzi. Nieproszeni goście, kolejni w tym roku. Nic dziwnego, że Paulina ma tego dosyć! – Po raz pierwszy w życiu zaczynam sądzić, że zamieszkanie w starej kamienicy z widokiem na Wawel było dużym błędem- wzdycha. – Czuję się jak na dworcu, co chwila ktoś wchodzi, wychodzi, a ja nieustannie robię kanapki i piorę pościel. Identyczny problem ma moja ciotka- właścicielka działki nad jeziorem. Ktoś po prostu przejeżdża w pobliżu i nagle zostaje na kilka dni, tydzień lub dwa. Głusza leśna tętni życiem od maja do września, a ciotka wraca z urlopu coraz bardziej wykończona. – Nie wiem już co wymyślać- narzekała Paulina. Przecież ja lubię tych wszystkich ludzi, ale pracuję i Andrzej też. Nie mamy czasu i ochoty na siedzenie w domu i podejmowanie gości.

Czekam, aż Paulina powie mi, że postanowili z Andrzejem w ogóle zlikwidować telefon stacjonarny i domofon i zaczną ukrywać się przed kolejnymi niechcianymi wizytami. Ale zamiast tego, słyszę o kolejnych gościach: koleżance ze studiów z dwójką dzieci i psem. Paulina powiedziała jej, że Andrzej ma alergię na psy. Kiedyś chciała do niej przyjechać kuzynka z Poznania, więc powiedziała jej, że jest w górach. Dopytywała się długo czy nikt w Krakowie nie ma kluczy do jej mieszkania (co za paranoja!), ale wkrótce ją spławiła. Wcale nie jest jej do śmiechu i kończą jej się pomysły.- Magdzie powiedziałam , że jestem u ciebie- mówi, – Ale nie wiem, co będzie jak pojawi się ktoś jeszcze bez uprzedzenia, chyba zwariuję! Za tydzień w Krakowie zaczyna się jakiś festiwal, więc znów będę musiała coś wymyślać- przyjadą amatorzy darmowego spania.- A może mogłabyś im w końcu powiedzieć, że jesteś zajęta, Andrzej też, że po prostu brak wam czasu- nieśmiało zasugerowałam, wydawało mi się to proste rozwiązanie. – Wykluczone- powiedziała Paulina.- Rodzina by mnie wyklęła, a co na to znajomi..

Faktycznie w Polsce wciąż z trudem przychodzi powiedzenie wprost : ” Nie mam dla Was czasu, nie mam dla Was miejsca” itp. Nawet w malusieńkich kawalerkach rozkładamy materace na podłodze, by zorganizować spanie dla niespodziewanych gości. I dbamy ponadto, by niczego im nie brakowało. Oni zaś w podziękowaniu wyjmują z walizki butelkę wódki albo wina domowej roboty. Całkiem jak na filmach Barei. Pojęcie ” polska tradycyjna gościnność” wciąż ma się świetnie. Wpojono nam, że osobie w potrzebie odmawiać nie wolno. – Ale przecież oni nie są jacyś biedni- mówię zdumiona do Pauliny. Magda ma wielki dom pod Warszawą, kuzynka z Poznania ma sklep w centrum, a znajomi Pauliny ze studiów to zwykle pracownicy banków lub biur maklerskich, a więc nie wierzę, że nie stać ich na wynajęcie pokoju w hotelu!- Wszyscy mówią, że jest zupełnie inaczej , gdy mieszka się u kogoś kogo się zna, że czują się jak u siebie w domu- mówiła Mi Paulina. -Na przykład Magda twierdzi, że od kiedy zaczęła do mnie wpadać bardzo polubiła Kraków, bo u nas jest tak przytulnie. To chyba komplement?

Tagi: , , , , , , , , , , ,

O dobrym wychowaniu

10 października 2009

19Savoir – vivre to ogłada, dobre wychowanie, maniery, kindersztuba.Znajomość obowiązujących zwyczajów jest potrzebna nie tylko na ważnych przyjęciach czy uroczystościach, nie tylko w pracy czy restauracji, ale również w zwykłym codziennym życiu, np. w hipermarkecie. Dzisiaj rzadko można spotkać osobę, która będzie znała reguły grzeczności. Ogólnie ujmując, zasady savoir – vivre to uśmiech, życzliwość, punktualność, dyskrecja, lojalność, grzeczność. Zasady savoir – vivre’u dotyczą głównie nakrywania do stołu, sposobów kulturalnego jedzenia, właściwego ubioru, dobierania dodatków, wyglądu, zachowania się w różnych sytuacjach życiowych, form towarzyskich i komunikacji. Wyrażenie savoir – vivre pochodzi z języka francuskiego, oznacza z połączenia dwóch słów sztukę życia. Czyli oznacza nie tylko zasady dobrego zachowania, ale sposoby radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Co ważne, savoir – vivre jest uwarunkowany kulturowo. W zależności od regionu świata, tradycji i zwyczajów tam panujących, zasady savoir – vivre’u będą się różnić. Wybierając się w daleką podróż, warto zapoznać się z zasadami dobrego zachowania w danej części świata, aby nikogo nie urazić.

Tak jak w listach pisanych ręcznie, w e-mailach również obowiązują zasady grzeczności. Pisanie e-maili jest obramowane pewnymi zasadami grzeczności. Pisząc list elektroniczny wpisujemy tytuł wiadomości. Pozostawienie w tym polu pustego miejsca świadczy o lekceważeniu osoby, do której piszemy, szczególnie jeśli jest to list służbowy. Tytuł ma być konkretny. Jeśli nie wpiszemy tytułu, adresat może uznać nasz list za spam i nie przeczytać go. W początkowym zdaniu zwracamy się imiennie do adresata. Jeśli jest to znana nam osoba, piszemy po imieniu, jeśli osoba wyższego szczebla, używamy zwrotu “pan”, “pani”. Warto opracować małą wizytówkę z danymi firmy, która będzie się automatycznie pojawiać pod każdym napisanym listem. E-mail piszemy krótko i na temat. Należy sprawdzać skrzynkę mailową kilka razy dziennie, żeby osoba, która do nas napisała, nie czekała kilka dni na odpowiedź. Formę i styl wypowiedzi trzeba dopasować do odbiorcy. Dobrze widziane jest dbanie o poprawność językową maili, czyli sprawdzenie ortografii, interpunkcji. Jeżeli używamy skrzynki służbowej, nie należy z niej wysyłać prywatnych wiadomości, np. do koleżanki, żony.

Tagi: , , , , , , , , , , ,

Dziecięcy savoir-vivre

9 września 2009

39Obecnie rodzice nie upominają swoich dzieci, gdy te źle zachowują się podczas jedzenia. Dzieci, przynajmniej te powyżej piątego roku życia, powinny być zaznajomione z zasady dobrych manier przy stole. Nie powinno się wiercić, kręcić, chodzić po pokoju, wstawać od stołu z jedzeniem w ręku, mówić z pełną buzią. Dziecko nie musi używać noża, ale powinno znać pewne reguły. Maluch powinien mieć w nawyku mycie rąk przed jedzeniem. Dziecko powinno zacząć posiłek, gdy dostanie na to pozwolenie. Nie powinno bez pozwolenia wstawać od stołu, trzymać łokci na stole. Uczymy dziecko siedzieć spokojnie, w wyprostowanej pozycji. Dziecko nie powinno mówić z pełną buzią, rozmawiać w trakcie jedzenia. Karygodne jest wydawanie dziwnych odgłosów. Dziecko powinno uczyć się jedzenia widelcem i łyżką. Po skończonym posiłku powinno spytać, czy może odejść od stołu. Powinno również podziękować za posiłek. Nie są to trudne czy skomplikowane zasady, naukę ich można wprowadzać, gdy dziecko jest małe i robić to poprzez zabawę. Nie należy pozwalać dziecku na robienie przy stole, czego tylko chce, bo potem może być problem z oduczeniem złych nawyków.

Owoce niemal zawsze są podawane na deser. Owoce zawsze wyglądają pięknie na stole, dodają kolorów. Dopuszczalne jest podawanie owoców w całości, jednak ten sposób utrudnia większości osób ich zjedzenie. Warto więc zapoznać się z zasadami podawania owoców, aby ułatwić gościom ich spożycie. Owoce najlepiej pokroić. Najczęściej podaje się je na paterach, misach, półmiskach, specjalnych koszach na owoce. Melony i arbuzy podajemy pokrojone w słupki lub kwadraty, dobrze jest przed podaniem usunąć z nich pestki. Jedząc, pestki usuwamy nożem, nie plujemy na talerz. Czereśnie i wiśnie podajemy w całości z ogonkami, wraz z małą miską na pestki i ogonki. Pestki w trakcie jedzenia powinno usuwać się widelcem. Truskawki podaje się bez zielonych części, albo w całości, albo w połówkach. Banany spożywa się za pomocą noża i widelca. Owoce można jeść rękoma, ale tylko w gronie rodziny czy przyjaciół, poza tymi gronami osób jemy widelcem i nożem. Winogrona, podane w mniejszych kiściach, spożywa się ze skórką i pestkami. Wydłubywanie pestek jest tu oznaką braku dobrych manier.

Tagi: , , , , , , , , , ,