Otoczenie związku
9 listopada 2009Rzadko zdarza się małżeństwo, w którym nie ma scysji albo jakichś potknięć z teściami po którejś stronie. Najczęściej chodzi o to, że rodzice wtrącają się w życie małżonków, mówią im, jak powinni żyć. Często matka męża wtrąca się we wszystko, co robi jego żona. A to nie tak wyprasowana koszula, źle doprawiony kurczak, bo synek to lubi inaczej, źle posprzątane, bo znalazła kłaczek kurzu gdzieś na końcu półki, etc. Głowa męża w tym, żeby mamie dosadnie dać do zrozumienia, że teraz macie własne życie. Można łagodnie poprosić o niewtrącanie się, co zapewne sprawi, że mama się obrazi, ale przecież kiedyś jej przejdzie. Drugi problem to wtrącanie się w wychowywanie dzieci. Tutaj trzeba zareagować stanowczo mówiąc i prosząc, by tego po prostu nie robili. Przygotujcie się na to, że dziadkowie będą dzieci rozpieszczać, ale cóż, takie ich prawo, postawcie jednak jasno granice, co dzieciom wolno, a na co im nie pozwalacie. Wystarczą przejrzyste zasady i ani wy, ani dziadkowie, ani tym bardziej wasze dzieci, nie będą miały mętliku w głowie.
Najlepiej jak ty masz swoich znajomych, twój partner swoich i jeszcze kilku macie wspólnych. Spotyka się czasem pary, które utrzymują, że wszystko robią razem. Ale czy to dobrze wszędzie chodzić razem? Czasem trzeba od siebie odpocząć i wcale nie znaczy to, że coś się w naszym związku nie układa. Znaczy to tyle, że mamy zdrowe i rozsądne podejście do życia i do nas jako małżeństwa. Osobni znajomi pozwalają oderwać się od problemów, pozwalają pochwalić się rodziną, pozwalają na nowe tematy po powrocie do domu, bo przecież kiedy już wrócimy, trzeba wszystko obgadać z partnerem, kto, gdzie, kiedy i z kim. Żono, pozwól mężowi od czasu do czasu na wieczór z kumplami przy piwie i meczu w telewizji. Mężu, przymykaj oczy na babskie popołudnia swojej żony w towarzystwie jej dziwnych, chichoczących koleżanek. To zdrowe dla was i z całą pewnością pomoże w budowaniu zgodnego związku – każdy potrzebuje czasem odskoczni od rodziny i codzienności, to jest bardzo, ale to bardzo naturalne. Dzięki takim odskoczniom będzie wam się układało lepiej.
Tagi: kobieta, mężczyzna, otoczenie, przyjaciele, Psychologia, relacja, rodzina, teściowie, uczucie, znajomi, związki
Nigdy nie wiesz, komu możesz całkowicie zaufać. Użyj intuicji, ale nie ufaj każdemu, kogo znasz.Czasem człowiek sam decyduje się na samotność. Nie ma znajomych, prawdziwych znajomych od serca, lub został wiele razy wykorzystany czy oszukany, przestaje wierzyć ludziom. Nie chce nikomu ufać, z nikim się przyjaźnić, nikomu powierzać swoich tajemnic i sekretów. Spędzać czas z ludźmi, a przecież nikomu nie ufa. Samotność jest dobra przez chwilę. Kiedy chcemy poukładać swoje myśli, zebrać siły na nowe działanie. Samotność nie musi być zła, smutna, ale zazwyczaj taka bywa. Ludzie są rozczarowani innymi ludźmi, a jak wiadomo nie można tak od razu zacząć komuś ufać. Człowiek bardzo skryty zawsze będzie miał problem z uzewnętrznianiem się. Chyba, że zacznie w pewnym momencie znów ufać i mieć nadzieję, że ludzie nie są tacy wszyscy źli i ni wszyscy ranią. To prawda trafiamy na ludzi, którzy chcą nam wiele w życiu zaszkodzić, są zazdrośni o nasze powodzenia, zawistni i knujący cos poza naszymi plecami, ale to jest i nawet w naturze. Na polu pełnym pięknego żyta zawsze znajdzie się jakiś chwast i nie można się zaraz załamywać.
Istnieje bardzo dużo przyczyn samookaleczenia się. Dla wielu osób powody krzywdzenia siebie mogą być śmieszne i nie możliwe do zrozumienia poprzez swoja błahość. Jednak należy pamiętać o tym, że każdy jest inny w związku z tym u każdego człowieka wytrzymałość psychiczna jest odmienna. Przyczynami samookaleczenia mogą być: niemożność uporania się z problemami, trzymania trudnych kwestii w sobie, uczucie wstydu, potrzeba ukarania się oraz próba uporania się z trudnym przeżyciem lub zdarzeniem z dzieciństwa lub wieku młodzieńczego. Pomoc osób trzeci polega na cierpliwym wysłuchaniu, udzieleniu rady i wsparcia oraz pogłębieniu wiedzy na temat problemu z chorym. Najważniejsze jest to, że nie możemy takich osób pozostawić samych sobie, trzeba koniecznie i kategorycznie ich wspierać. Nawet jeśli dana osoba nie będzie sobie życzyła tego by jej pomagać, to trzeba będzie prawie na siłę starać się jej pomagać w zasadniczych rzeczach. Jeśli taka osoba pogłębi się w swych złych myślach, pozostawiona sama sobie, cały ten koszmar dla niej będzie trwał w nieskończoność, a wyjście z niego stanie się niewątpliwie bardzo trudne.